Zawsze omijałem ten film, bo wiedziałem jak się kończy. Widziałem przecież kiedyś finał w kinie, a potem w lustrze i ich oczach. A potem, jak tak sobie leżałem i umierałem, nagle przestało mi zależeć na odpowiednim rozegraniu tego dramatu, starannie przygotowywanego od wielu lat. Owszem, ten świat na trzeźwo jest absolutnie nie do zniesienia, ale przecież nie jestem na niego dożywotnio skazany. Mogę stworzyć własny...
0 komentarzy:
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze przejdą tylko podpisane. I proszę nie używać poniższego okienka do prywatnej korespondencji, od tego jest mail :)