6 paź 2009

Re-definicje cz.1

Miłość - zjawisko z pogranicza marketingu i psychologii, wymyślone pod koniec XVIII wieku, przez chciwych kupców z Nowego Jorku, w celu zwiększenia sprzedaży gadżetów w kształcie serca i kwiatów w Walentynki. Pojęcie to szybko zostało wchłonięte przez kulturę i sztukę, za pośrednictwem rodzącego się wówczas nurtu zwanego 'romantyzmem'. W następnych latach powszechnie zaczęto określać owym terminem zespół różnych zaburzeń psychicznych towarzyszących pożądaniu seksualnemu. Źródeł tej pojęciowej manipulacji należy doszukiwać się w ludzkiej potrzebie tłumaczenia naturalnych zjawisk (seks, śmierć itp.) w sposób duchowy, czy wręcz nadprzyrodzony. Współczesna psychiatria neguje istnienie miłości, ale pod naciskiem globalnych korporacji i mediów nie głosi tego publicznie. Szacuje się, że rocznie ponad 150.000 osób umiera na skutek działania tego powszechnie uznawanego zabobonu (samobójstwa, zabójstwa w afekcie itp.).

6 komentarzy:

  1. "Miłość to fizjologiczna psychoza. Całkowite zawężenie procesów poznawczych i intelektualnych. Zaburzenie świadomości, rozszczepienie emocji i działania. Bywa nieuleczalna."

    ... skojarzenia...

    OdpowiedzUsuń
  2. bo czytelnicy pomyślą, że jesteś skrzywdzony, skoro wypisujesz takie elaboraty ;)) poza tym z wymyśleniem miłości w XVIII wieku trochę nietrafiłeś - a co z wszystkimi romansami średniowiecznymi na przykład? ;))
    P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem nieznośnie poważny, a nie skrzywdzony ;) A średniowieczne romanse i miłosna antyczna poezja zostały spreparowane na przełomie XVIII i XIX wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. całą dokumentacja wizualna z tamtego (średniowiecznego) okresu przeczy Twojej teorii ;))
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystko ściema, jak 'Pieśni Bilitis' i Całun Turyński ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na oddziale F1 przy Sobieskiego mieszka Monika.
    Ma ciemne włosy, nieprzyzwoicie długie rzęsy i wielkie, błękitne, niewyobrażalnie smutne oczy.

    Każdego dnia Monika żebrze u innych pacjentów o telefon, by „wysłać sygnał” do męża, który nie odwiedził jej od wielu miesięcy.
    Każdego dnia Monika prosi każdego mężczyznę przychodzącego na oddział, by przy następnej wizycie przyniósł jej białą różę - symbol miłości – czystej, dobrej, nieskalanej kłamstwem i zdradą.

    Monikę zamknięto na F1 wbrew jej woli.
    Monika leczy się na miłość.
    Na ów "zabobon" i ból odrzucenia ani psychiatria ani psychologia pomóc jej nie potrafią.

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie używać komentarzy do prywatnej korespondencji i osobistych wycieczek, od tego jest mail w profilu :)