Uprzejmie się uprasza moją Urzekającą Narzeczoną o nieczytanie tego bloga, zgodnie z obietnicą :)

03-01-2010

filmowo

Ruchome obrazki oglądam nałogowo, głównie powtórki, czasem też zahaczam o nowości. Najpierw 'Dom zły', wczoraj 'Rewers'. Generalnie to ja nie przepadam za współczesnym polskim kinem, bo jest nudne i pretensjonalne, że nie wspomnę o produktach filmopodobnych (np. komedie romantyczne). Ale raz na jakiś czas ktoś niechcący zrobi coś wartego zarwania nocy. Pierwszy wymieniowy obraz jest momentami porażający, bardzo polecam miłośnikom naturalizmu i tym, którzy nie wiedza lub nie pamiętają, co poprzedni ustrój potrafił zrobić z ludzkiego życia. Film drugi (też osadzony w historii PRL-u), podobno czarna komedia, rozpoczyna się ciekawie, a potem powoli napięcie opada, aż do miałkiego finału. Ale warto zobaczyć. Nawet Janda mi się podoba, w roli zatroskanej mamy. A przecież nie jestem fanem jej  histeryczno-neurotycznej maniery, którą obsługuje wszystkie swoje role, niezależnie od tego, czy gra dzielną dziennikarkę, zabieganą matkę-polkę, albo porucznika Colombo.

Dzisiaj będzie moje ulubione kino gangsterskie, czyli 'Wrogowie publiczni', potem powrót do filmów Takeshi Kitano, a w tle powtórka 'The Tudors' i kontynuacja rewelacyjnego 'Californication' :)

kopii kruszenie

Warszawa, przedpołudnie, zima nie odpuszcza. Chodzę po mieszkaniu ubrany w powściągliwe bokserki i słucham odkopanego niedawno Pet Shop Boys. Robota czeka, ale ja rozmyślam o parytecie w szafie i łazience. I równości w uwodzeniu, zaciąganiu do łóżka i robieniu z siebie durnia. Obejdzie się bez kwiatów, wolę rzodkiewkę. Ale niech jedna z was, chociaż raz zagra na banjo pod oknem w majową noc, budząc zachwyt sąsiadów i przerażenie ich kotów. Złazić z tych barykad, pochować czerwone sztandary, szkoda czasu na spory, ktoś musi zrobić obiad...

01-01-2010

nowy rok

Dzień pierwszy, zaśnieżony las, sanki i wzrokiem błądzenie. Potem będzie jeszcze lepiej. Choć i tak było już dobrze, szczególnie w drugiej połowie, sędzia mi sprzyjał. Nic więcej chyba nie pragnę, ponad to, co już mam. I tylko się nie zgubić, cierpliwości, tu jestem...

31-12-2009

nie ma letko...

Noworocznych życzeń nie będzie, ruszcie tyłki i sami postarajcie się o to, czego wam trzeba :)

słowa

(...) Nie robię z ciebie kretyna, po prostu faceci tacy są, powiedziała w finale burzy, która się przetoczyła z samego rana, przez ich właśnie urządzane gniazdko. Genialność i prostota tego argumentu sprawiła, że cała jego złość nagle gdzieś bezpowrotnie uleciała. Całkowicie obezwładniony zdołał się tylko pochylić nad stołem i z bliska powiedzieć szeptem: kocham cię...

29-12-2009

Znowu wygrałem!

Poruszony przykładem tutejszych znajomych, też postanowiłem wziąć udział w konkursie na najlepszy blog. Znam takie akcje od kuchni, więc to dla mnie pestka. Nie mam zamiaru rozmieniać się na drobne i startować w jakiejś gejowskiej konkurencji typu BLOG ROKU 2009 itp.

Mój konkurs nazywa się BLOG WSZECHCZASÓW i właśnie w nim wygrałem, bo tak się fortunnie złożyło, że jestem też jurorem. Uzasadnienie jury jest takie, że moje dzieło to najlepszy blog od czasów Ewangelii Św. Jana. Jak ktoś tego nie rozumie, to niech kurwa wraca do szkoły i uzupełnia braki w klasycznym wykształceniu humanistycznym. A jak ktoś łapie i popiera słuszną oraz wyważoną decyzję jury, to zajebiście. Bo oznacza to m.in., że jest osobą wrażliwą, obdarzoną wyrafinowanym gustem i znającą się na wszystkim, co dobre i fajne :)


Oniemiały i wzruszony laureat opuszcza Zamek Królewski, pośród niemilknących okrzyków swych fanów i wierzycieli...

28-12-2009

koniec roku

Prawie przysypiałem w wannie, kiedy zobaczyłem za oknem padający śnieg. Ucieszył mnie ten widok, bo gęsta zasłona białych płatków skryła brzydotę miasta w którym mieszkam. Nie wiem dlaczego, ale chwilę potem pomyślałem o Dziewczynce z Zapałkami. Stoi tam gdzieś i marznie, patrząc na śpieszących się do swoich domów ludzi. Spotkałem ją kiedyś, idąc zamyślony ulicą. Stopiła się prawie ze ścianą, pod którą stała i gdyby mnie nie zaczepiła, pewnie bym jej nie zauważył. Czy chciałby pan... zapytała niepewnie, wyrywając mnie z letargu. Zatrzymałem się na moment, spojrzałem na nią i rzuciłem krótkie 'spierdalaj', bo tak zwykłem traktować żebraków i domokrążców. Cofnęła się spłoszona, ja poszedłem dalej. Nawet nie pamiętam, jak wyglądała, domyślam się jedynie, że była bardzo smutna. Przypomniałem ją sobie parę lat później stojąc na zgliszczach mojego domu, który spłonął poprzedniej nocy. Karma? pomyślałem. Niemożliwe, przecież to było uderzenie pioruna, sam widziałem, ciągle się to zdarza. Teraz znowu widzę w myślach Dziewczynkę z Zapałkami, choć nawet nie pamiętam jej twarzy i nazwy ulicy, gdzie ją kiedyś spotkałem... 

27-12-2009

pokusa

Słodycze to jedna z rzeczy, które lubię za bardzo. Popadam raz na jakiś czas w słodki obłęd, a potem sobie przysięgam 'nigdy więcej'. I nie chodzi o jakieś banalne kalorie, czy inne tycie, bo z tym nie miałem nigdy jakiegoś problemu. Rzecz w pewnej nieokiełznanej słabości, której ulegam, a przecież wolałbym mieć kontrolę. Gorzka prawda jest taka, że są wieczory, kiedy jestem gotów się oddać za lody czy kawałek chałwy. Co za upadek, trwa to od lat i znikąd nadziei...

25-12-2009

świątecznie

Lubię te dni... oglądanie filmów na podłodze, beztroskie obżarstwo, problemy zostały gdzieś z tyłu, bez zegarka cieplej. Choinka mruga do mnie zalotnie, ma pewnie nadzieję, że jej nie wyrzucę po Nowym Roku. Titanic znowu zatonął, prawie się nie wzruszyłem, jak ja lubię melodramaty. Potem dalej kinowo, sex i przemoc, chałwa i góra owoców :)

gwiazdka

Wiedziałem, że powrót do oglądania telewizji po długiej przerwie, to nie jest najlepszy pomysł. Szczególnie podczas wykonywania sałatki warzywnej za pomocą potencjalnie niebezpiecznych przyrządów kuchennych. Kiedy tak sobie kroiłem, nagle zobaczyłem widok niezwykły. Na moje nieszczęście towarzyszył temu zjawisku także dźwięk. Na kanale VH1 zaprezentowała się Agnieszka Chylińska, z nowym songiem i image, dotychczas mi nie znanym. Pamiętam ją jako rodzimą, dosyć przaśną, rockową diwę, epatującą tatuażami, nonszalancją i ciekawym przecież głosem. Teraz wygląda jak jakaś koślawa kopia Kylie Minogue i chce być chyba pop gwiazdką. Piosnka była tak żałosna, że z zażenowania zapomniałem całość, ale w pamięci pozostał mi refren '...bo kochasz mnie ty...' itd. Artystka miota się przy tym sexownie, ktoś ją polewa wodą w zwolnionym tempie, jest ogniście i namiętnie, jak na disco w mieście powiatowym. Kiedy ochłonąłem z wrażenia, doszedłem do wniosku, że powinienem z moją ukochaną jeszcze raz przedyskutować kwestię obecności telewizji w naszym życiu...

24-12-2009

okazyjnie

No dobra, wszystkim grzecznym dziewczynkom i niegrzecznym chłopcom, albo odwrotnie, wszystkiego co dobre, ciepłe i słodkie, albo jak tam sobie sami chcecie :) Niekoniecznie tylko na Święta, raczej codziennie, ale w niezbyt dużych dawkach, żeby lepiej smakowało :)

A teraz wracam do garów, nie ma letko, co mnie niezmiernie cieszy :)

23-12-2009

God Bless Tesco!



Gdyby nie Tesco, świąt by nie było. Nie ma takiej opcji. Bo gdzie indziej kupiłbym za dychę surową szynkę niczym ze snu rzeźnika, albo rybę z Wietnamu w cenie paczki fajek? Nadal nie mogę zrozumieć, jak  przeżyłem pierwsze 20 lat życia bez tego handlowego daru niebios i rogu obfitości wszelkiej? Gdyby komuna sprowadziła Tesco do naszego pięknego kraju kwitnącego ziemniaka, czerwoni rządziliby do tej pory, a nam oszczędzone byłoby hamletyzowanie 'PO czy PiS'. Bo prawdziwa wolność, to możliwość wyboru pomiędzy 34 rodzajami i markami makaronu, a nie swoboda pierdolenia bez sensu i cenzury...

22-12-2009

Ogłoszenie drobne

Z uwagi na przeprowadzkę odstąpię od stycznia po kosztach internet mobilny w Play'u (1 Mbit, limit danych 4.5 Gb, modem USB), opłata jedyne 45 zł/miesiąc :)

O wyższości facetów nad płcią niefrasobliwą

Na podstawie tzw. doświadczenia zacząłem się zastanawiać nad jakością rozmów z nowo poznanymi osobami, biorąc pod uwagę płeć. Więc pierwsze moje rozmowy z kobietami to zazwyczaj sieczka, niusy, czasem psychologia na poziomie Zwierciadła, ewentualnie lekkie potyczki obyczajowo-społeczne. Nie, żeby nie były ciekawe i mnie to jakoś bolało, bo lubię rozmawiać o pierdołach i ich nie omijam, mea culpa. Jak wygląda sprawa, gdy poznaję faceta? Przykład z wczoraj, właśnie poznany kolega ma mi pomóc przewieźć mój śliczny czerwony stół z punktu D do punktu B. Zaczynamy gadać już w windzie: prawo autorskie i upadek szoł biznesu. Potem kryzys w mediach i słabości wolnego rynku w wydaniu polskim (rozmowa w samochodzie). Następnie branża TV/film i jej zdradliwa specyfika, przy okazji okazuje się, że mamy wspólnych znajomych. Zamiast nieść stół, siedzimy przy nim i rozmawiamy. Ruszamy wreszcie i tematycznie przeskakujemy do sposobów marynowania i pieczenia mięsa, przy okazji poruszając bolesną kwestię upośledzenia kulinarnego współczesnych kobiet. Stół przewieziony, wracamy i na czerwonym świetle pojawia się temat finałowy: alkohol. Kolega jest w trakcie zmagań, ja już po. Opowiada jak się sprawy mają, ja pozbawiam go złudzeń. Wysiadam, misja zakończona sukcesem. Wniosek końcowy: gdyby na miejscu Wojtka była kobieta, przewiezienie stołu byłoby cholernie nudne ;)

Update: po stosownym namyśle wyłączam z owego bezdusznego porównania niektóre kobiety o imionach zaczynających się na literę A, K i M :)

21-12-2009

wywróżone

Dostałem właśnie wróżbę przyrządzoną dla mnie za pomocą kart tarota. Jej autorką jest pewna urocza młoda wróżka, która pragnie pozostać anonimowa, ponieważ właśnie robi karierę w branży słynącej ze swego racjonalizmu ;)

3 Puchary (bardzo piękna karta, spodobała by Ci się - trzy nagie, tańczące kobiety z rudymi włosami ;)) wskazują na bardzo udane życie towarzyskie, liczne przyjaźnie, lub przynależność do wąskiego, ale niezawodnego grona przyjaciół. Możesz liczyć na ich wsparcie i pomoc. Wisielec wskazuje na to, że czeka Cię zmiana priorytetów. Zmienisz dotychczasowe zamiary, postąpisz dokładnie na odwrót, niż zamierzałeś. Być może czeka Cię zrobienie kroku w tył, by posunąć się naprzód. Świat to karta bardzo pozytywna, wróżąca spełnienie i harmonię, wskazująca na sukces w życiu osobistym, i nie tylko. Spotkasz (lub już spotkałeś ;)) idealnego partnera oraz odnajdziesz swoje powołanie. Podobnie Królowa Pucharów, wróży harmonię emocjonalną oraz mówi o wpływie na Twoje życie osoby obdarzonej empatią oraz dużą wrażliwością, od której być może, zaczniesz się uczyć. Karta ta mówi też o poradzeniu sobie ze skrywanymi i tłumionymi emocjami.

Sam nie wiem, co o tym myśleć. Wprawdzie wróżby, horoskopy i inne gusła to zwykły stek bzdur, ale ta enigmatyczna przepowiednia akurat mi się podoba, chociaż momentami brzmi jakoś niepokojąco. No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak spokojnie czekać na to, co przyniesie lekko ślepy los, naiwnie wierząc, że rokowania są dobre :)

20-12-2009

niechcący

Śniło mi się kiedyś, że na zalanej słońcem łące spotkałem motyla. Był piękny, całkiem inny niż pozostałe. Siedział sobie i byłem przekonany, że czeka właśnie na mnie. Podszedłem bliżej, powoli, by jednak nie uciekł. Zupełnie się nie bał, powoli poruszając skrzydłami, jakby mnie kusił. Kiedy byłem już całkiem blisko, wyciągnąłem rękę, by go dotknąć. Ale niespodziewanie piękny motyl poderwał się gwałtownie, ujebał mnie w palec i szybko zniknął wśród listowia. Przez długą chwilę stałem oniemiały, zanim się obudziłem. Po paru minutach sen całkiem wyparował mi z głowy...

19-12-2009

excuse moi

Szybciej niż się ścina kwiat, nawet nie poczujesz. Nie zdążysz nawet zamknąć oczu, tak długo czekałaś. To takie proste i bezlitosne, drzwi zostawiłaś otwarte. Nie będzie spowiedzi i wybaczenia, czas wahania minął. Całe lata miną zanim to zrozumiesz, a tej nocy nie zapomnisz nigdy. I nie patrz już wstecz, nie warto, można polubić swe blizny...

16-12-2009

Nieuniknione

Ikea to etap, przez który przechodzi każdy poważny związek w cywilizowanym świecie. Jak już się wyznaczy cele i padną pierwsze wiążące deklaracje, trzeba jechać i kupić pierwsze wspólne półki oraz bibeloty. A przy okazji można się pokłócić o kolor pościeli albo kształt wazonu, wystawiając na próbę świeżo scementowane uczucie. Wnętrze meblowego labiryntu jest pełne par, które właśnie zaczęły wić swoje gniazdka. Niektórzy jeszcze omijają dział dziecięcy, ale może kiedyś tam wrócą, niekoniecznie w tym samym składzie. Część z nich na samym początku trzyma się za ręce, pod koniec maratonu, przy kasach jest to już widok znacznie rzadszy. Umęczony facet myśli 'nigdy więcej' i wyniośle milczy, rozgorączkowana oblubienica dorzuca w ostatniej chwili promocyjne nordyckie pierniki i menorę niezwykłej urody, niezbędną w każdym stylowym mieszkaniu. Kryzys potrwa jeszcze parę godzin, a potem minie niczym poranny wzwód. Nie ma się czym przejmować, za tydzień Święta, a najlepsze kłótnie dopiero przed nami...

15-12-2009

...

Moją ulubioną rzeką jest Amazonka, pewnie dlatego, że nigdy jej nie widziałem. I może to lepiej, niech tak zostanie, uniknę rozczarowań, wyobraźnia jest o niebo bezpieczniejsza od rzeczywistości...

Fizyka


Wszystkie te zaklęcia, naszych rąk drżenie,
radosny zamęt, spojrzenia i wieczorne szepty,
wiosenne kwiaty, obietnice i ceremoniały,
wszystko to prowadzi w tylko jedno miejsce,
gdzieś pomiędzy twoimi rozkosznymi udami...

12-12-2009

Mam pomysł na nowy program, nazywa się "Old Game". Na scenie jest trzech facetów z naładowaną bronią. Spoglądają wstecz na swoje życie, patrzą na to, kim byli i co osiągnęli, jak blisko byli realizacji swoich marzeń. Zwycięzcą, jest ten, który nie strzeli sobie w łeb. Dostaje w nagrodę lodówkę...

Confessions of a Dangerous Mind (2002)

10-12-2009

No pasarán!

Lubię pozytywy, jasne strony, grzechów odpuszczanie i uśmiech za friko. Nie patrzeć ciągle wstecz i nie narzekać, pamiętać, ale nie przypominać. Frustraci precz, nic wam nie jestem winien. Chcesz rady? Słuchaj, albo spierdalaj czytać Przyjaciółkę, szkoda naszego czasu. Nie umiesz się pogodzić z rzeczywistością? To się poddaj, jest tyle fajnych mostów z których warto skoczyć...

ACT


Oto ostatnie znane zdjęcie fotografa-terrorysty, zrobione przypadkiem w Lasku Bielańskim. Podobno jakiś czas wcześniej dokonał on kolejnej zuchwałej artystycznej profanacji, tym razem na Bogu ducha winnej Karolinie G., która prawdę pisząc, sama sobie na to zasłużyła...

04-12-2009

Czwarty wymiar


Oglądam te wszystkie filmy, a nie powinienem. Jeszcze bardziej chcę i nadal nie wiem, czy już mogę. Coś powoli pęka i widzę jak mało straciłem. Żadnych powtórek, tylko nowe numery, salto mortale. Plan jest taki, że jak tym razem się wypierdolę, to już nie wstanę. Będę tak sobie leżał i patrzył, potem pewnie zasnę...

Wieczór powoli wdziera się przez okna, kończę rachunek sumienia. Pod ścianą suszy się Chrystus znaleziony na śmietniku, jutro znowu zaryzykuję. Znowu słyszę znajome echo, nie ja jeden pamiętam, nie tak łatwo uciec...

Nieodwracalne

To ta noc... Kiedy widzi się wyraźniej, kocha bardziej i pieprzy mocniej. Nie chcę zasnąć, bo przyjdzie ranek i wszystko wyblaknie. Tylko przez krótkie chwile, wśród przyśpieszonych oddechów i zmiętej pościeli, coś przez głowę przemknie i szybko zniknie. Przecież już zapomniałem, prawie mi się udało. Na moim niebie ciągle widać ślady spadających gwiazd, ale nigdy nie zdążyłem wypowiedzieć żadnego życzenia. Znowu zamykam oczy, niech spłonie...

02-12-2009

Każdy płaci za siebie...


Na nic mi wasze tanie wróżki i skradzione cytaty. Na próżno salsa, modni pisarze i co piątek sushi. Większość kobiet mogę co najwyżej skwitować niezobowiązującym 'fajne cycki'. Cechą która mnie najbardziej w nich urzeka jest odwaga. Bo łatwo jest ryzykować mając polisę i wszystkie wyjścia obstawione. Ale w życiu nikt nam gwarancji nie da, tylko idioci na nią liczą. Czasem przeraża mnie kult tolerancji i towarzysząca mu dyktatura optymizmu na kredyt. Będzie dobrze? Niewykluczone, ale najpierw rusz zgrabny tyłek i pomóż szczęściu, za którym wyjesz podczas bezsennych nocy. Zamiast ratować foki w Kanadzie i lasy w Paragwaju, zajmij się kimś, kto potrzebuje pomocy tuż obok. Wystarczy otworzyć oczy i przestać grać. Do kogo jak tak właściwie teraz to piszę? Właśnie do Ciebie...

26-11-2009

W środku dnia...

A to zdjęcie z pierwszej sesji, realizowanej w kreatywnym duecie z Karoliną. Przygotowania do dwóch następnych już trwają :) Modelka: Milena, miejsce: pewna ekskluzywna restauracja.

25-11-2009

Ujebało Misiu łapkę

MANIFEST ESTETYCZNO-FILOZOFICZNY

To nie jest tak, że nie możemy
i wiary często nam brakuje.
Czasem tylko coś gubimy,
oglądając się ukradkiem na ulicy.
Bo zawsze obce kobiety,
będą bardziej kusić niż nasze.

Słońce wyżej, drzewa bardziej zielone,
piasek i trawa zamiast betonu.
Nie ma mnie tam, nie ma…

Rzeczy plastikowe i żarcie dla kotów,
grzechów odpuszczenie i reset dla mas.
To minie, mówi znowu facet w lustrze,
cięższą kurwa podajcie mi zbroję.
Śniąc o rewolucji, pouczam idiotów,
zamiast pistoletu, znowu klawiatura.

Znaki na pustyni, źrenice rozszerzone,
daleko od siebie i tak blisko nieba.
Nie ma mnie tam, nie ma…

Wyprzedaż marzeń, wszystko za pół ceny,
ćwierć wieku, warunki drobnym maczkiem.
Nic cię nie zaskoczy, wszystko już było,
wczoraj na kanale, wojna o pilota.
Nie tym razem, przecież nie mam urlopu,
zobacz jak to wszystko pięknie oszukane.

Wreszcie bez pasów i spadochronu,
końca świata po prostu nie będzie.
Ale nie ma mnie tam, nie ma…

23-11-2009

Fotocast nr 1

18-11-2009

Komercjalizacja



Uruchomiłem właśnie nowego mini-bloga, nastawionego na płatne zlecenia fotograficzne. Czas zadbać, żeby to co jest daleko posuniętą pasją, przynosiło też jakieś sensowne materialne korzyści. Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć mnie przy pracy, albo zna kogoś, kto może być zainteresowany takimi wyrafinowanymi usługami, to zapraszam :)