Miłość - zjawisko z pogranicza marketingu i psychologii, wymyślone pod koniec XVIII wieku, przez chciwych kupców z Nowego Jorku, w celu zwiększenia sprzedaży gadżetów w kształcie serca i kwiatów w Walentynki. Pojęcie to szybko zostało wchłonięte przez kulturę i sztukę, za pośrednictwem rodzącego się wówczas nurtu zwanego 'romantyzmem'. W następnych latach powszechnie zaczęto określać owym terminem zespół różnych zaburzeń psychicznych towarzyszących pożądaniu seksualnemu. Źródeł tej pojęciowej manipulacji należy doszukiwać się w ludzkiej potrzebie tłumaczenia naturalnych zjawisk (seks, śmierć itp.) w sposób duchowy, czy wręcz nadprzyrodzony. Współczesna psychiatria neguje istnienie miłości, ale pod naciskiem globalnych korporacji i mediów nie głosi tego publicznie. Szacuje się, że rocznie ponad 150.000 osób umiera na skutek działania tego powszechnie uznawanego zabobonu (samobójstwa, zabójstwa w afekcie itp.).
"Miłość to fizjologiczna psychoza. Całkowite zawężenie procesów poznawczych i intelektualnych. Zaburzenie świadomości, rozszczepienie emocji i działania. Bywa nieuleczalna."
OdpowiedzUsuń... skojarzenia...
bo czytelnicy pomyślą, że jesteś skrzywdzony, skoro wypisujesz takie elaboraty ;)) poza tym z wymyśleniem miłości w XVIII wieku trochę nietrafiłeś - a co z wszystkimi romansami średniowiecznymi na przykład? ;))
OdpowiedzUsuńP.
Jestem nieznośnie poważny, a nie skrzywdzony ;) A średniowieczne romanse i miłosna antyczna poezja zostały spreparowane na przełomie XVIII i XIX wieku ;)
OdpowiedzUsuńcałą dokumentacja wizualna z tamtego (średniowiecznego) okresu przeczy Twojej teorii ;))
OdpowiedzUsuńP.
To wszystko ściema, jak 'Pieśni Bilitis' i Całun Turyński ;)
OdpowiedzUsuńNa oddziale F1 przy Sobieskiego mieszka Monika.
OdpowiedzUsuńMa ciemne włosy, nieprzyzwoicie długie rzęsy i wielkie, błękitne, niewyobrażalnie smutne oczy.
Każdego dnia Monika żebrze u innych pacjentów o telefon, by „wysłać sygnał” do męża, który nie odwiedził jej od wielu miesięcy.
Każdego dnia Monika prosi każdego mężczyznę przychodzącego na oddział, by przy następnej wizycie przyniósł jej białą różę - symbol miłości – czystej, dobrej, nieskalanej kłamstwem i zdradą.
Monikę zamknięto na F1 wbrew jej woli.
Monika leczy się na miłość.
Na ów "zabobon" i ból odrzucenia ani psychiatria ani psychologia pomóc jej nie potrafią.